Artykuły, felietony mojego autorstwa. Moją pasją jest sport we wszelkiej formie. Piszę o tym co mnie bawi, wzrusza i doprowadza do szewskiej pasji. Piętnuję absurdy współczesnego sportu. Tenis, piłka nożna, sporty zimowe i wiele innych dyscyplin.
Blog > Komentarze do wpisu

Przed Australian Open: Zabójcza III ćwiartka! Melbourne Park odleci!

W piątek rano polskiego czasu odbyło się losowanie drabinek wielkoszlemowego Australian Open i muszę przyznać, że już dawno nie towarzyszyło mi tak wielkie emocje przed losowaniem. No i będzie jak u Hitchcocka. Trzęsieniem ziemi można nazwać samo losowanie, a dalej będzie jeszcze bardziej elektryzująco, napięcie będzie do samego końca.

III ćwiartka jak grupa śmierci

Nawiązując do futbolowej terminologii można powiedzieć, że to co mamy w III ćwiartce turnieju kobiet to prawdziwa grupa śmierci. Mamy tutaj dwie wielkie Belgijki Justine Henin i Kim Clijsters, Rosjanki Swietłanę Kuzniecową i Jelenę Dementiewą (właśnie wygrała w wielkim stylu turniej w Sydney w finale miażdżąc Serenę Williams, inna sprawa, że Amerykanka grała z kontuzją kolana), nieobliczalną Nadię Pietrową, próbującą odzyskać dawną dyspozycję Virginie Razzano, będącą u progu sezonu w wysokiej formie Aravane Rezai (w czwartek w półfinale turnieju w Sydney prowadziła z Sereną Williams 6:3 i 5:2, by jednak przegrać w trzech setach) i na dokładkę mającą za sobą najlepszy sezon w karierze Flavię Pennettę. Jakby komuś jeszcze było mało to już w pierwszej rundzie dojdzie do konfrontacji dwóch bardzo solidnych zawodniczek: Australijki Jeleny Dokic (ubiegłorocznej ćwierćfinalistki) i Alisy Klejbanowej. Kibice z pewnością pamiętają ich niezwykle dramatyczną batalię, jaką stoczyły przed rokiem właśnie w Melbourne w IV rundzie (8:6 dla Australijki w trzecim secie). A jak komuś jeszcze mało to w tej ćwiartce znalazła się jeszcze Anna Czakwetadze (kiedyś w końcu musi znowu wystrzelić) i doświadczoną już przez los, bardzo utalentowaną, ale pogubioną i na korcie i w życiu Sesil Karatanczewą.

Dokic - Klejbanowa w I rundzie, Czakwetadze - Pennetta w I rundzie, Dementiewa - Henin w II rundzie, Henin - Dokic w III rundzie,  Clijsters - Kuzniecowa w IV rundzie, Clijsters - Henin w ćwierćfinale. Melbourne Park odleci!

I ćwiartka dla Sereny

Już w pierwszej rundzie nieszczęsny los skojarzył Urszulę Radwańską z Sereną Williams. Kolano Amerykanki nie wyglądało najlepiej w dzisiejszej finałowej potyczce z Dementiewą i w tym należy upatrywać szansy młodej krakowianki. Ale ja się nie oszukuję i myślę, że obrończyni tytułu nie powinna mieć większych problemów z młodszą z sióstr Radwańskich, choć oczywiście trzymam kciuki za krakowiankę. Pamiętam jej mecz z Amerykanką w II rundzie Wimbledonu 2008, w którym zrobiła naprawdę dobre wrażenie. W Wielkich Szlemach Serena nie odpuszcza i często potrafiła ogrywać rywalki będąc kontuzjowana. Najlepszy przykład to IV runda Wimbledonu 2007, gdy w meczu z Danielą Hantuchovą doznała kontuzji kolana, bardzo pomógł jej deszcz, który w porę przerwał mecz, wszyscy spodziewali się, że Serena skreczuje, a tymczasem Amerykanka po przerwie wróciła na kort z ogromnym bandażem i grając praktycznie na jednej nodze odprawiła Słowaczką.

Potencjalna rywalka Sereny w ćwierćfinale to Wiktoria Azarenka, choć moim zdaniem może to być Ana Ivanovic, która powoli odbudowuje formę. Mecz IV rundy Ivanovic - Azarenka wiele wyjaśni, na dzień dzisiejszy nie potrafiłbym wskazać faworytki, bo obie zawodniczki są bardzo chimeryczne i kapryśne, ale mimo wszystko wolę Serbka, bo gwiżdżąca schematyczna Wiktoria działa mi na nerwy. Cały plan jednak może wziąć w łeb, bo na Serenę już w III rundzie może czekać niezwykle groźna w Wielkich Szlemach (ma już dwa ćwierćfinały), przebojowa i bardzo dobrze wyszkolona pod względem technicznym Carla Suarez Navarro. Przypomnę, że przed rokiem w Melbourne Hiszpanka odprawiła siostrę Sereny Venus. A przecież jest tutaj jeszcze coraz lepsza Sabina Lisicka, ćwierćfinalistka ubiegłorocznego Wimbledonu. Jednak nie wydaje mi się, by Serena mogła nie dojść do ćwierćfinału.

II ćwiartka dla Agnieszki?

Ze znakiem zapytania, bo to raczej pobożne życzenie, choć chciałbym, aby się spełniło, bo zawsze Isi życzę dobrzem i w nią mocno wierzę. Jednak po tym, jak przegrała seta z Safiną prowadząc 5:0 naprawdę nie mam pojęcia czego się spodziewać. To samo mogę powiedzieć o Venus Williams, która do Australian Open przystępuje praktycznie z marszu po rozegraniu tylko kilku pokazówek. Sytuację rozjaśni już jej pierwszy mecz z Lucie Safarovą, bo Czeszka choć nierówna, potrafi zagrać na miarę talentu, który niewątpliwie ma. W końcu w 2007 roku doszła w Australian Open do ćwierćfinału. Patrząc na losowanie Agnieszki myślę, że powinna dojść do IV rundy i zmierzyć się z Venus. Wydaje mi się, że Melanie Oudin (potencjalna druga rywalka Polki), po szoku jaki przeżyła we wrześniu na Flushing Meadows może uwierzyć, że ta bajka będzie trwać i sama  niewiele musi robić. Przed rokiem szła jak burza Jelena Dokic, a w tym roku jej tropem może pójść Alicia Molik, ale na Isi się zatrzyma, III runda i tak była by dla wracającej do tenisa Australijki sporym osiągnięciem.

Jeżeli Agnieszka zdoła dobrać się do skóry Venus to wymarzony półfinał jest jak najbardziej w jej zasięgu. Ćwierćfinał Karolina Woźniacka - Agnieszka Radwańska? Nie mam nic przeciwko i większe szanse dawałbym reprezentantce Polski.

IV ćwiartka i pojedynek dwóch piękności


Tutaj na plan pierwszy wybija się konfrontacja dwóch rosyjskich Marii: Szarapowej i Kirilenko. Kirilenko bywa nazywana "małą" Szarapową, trochę na wyrost, możliwości ma oczywiście olbrzymie, ale brakuje jej tej zadziorności i woli walki, którą imponuje jej słynniejsza imienniczka. Oczy męskiej części widowni będą jednak zwrócono na tę konfrontację, chyba nie muszę tłumaczyć z jakich powodów. Szkoda tylko, że z jedną z tych pań pożegnamy się już po I rundzie, ale to oczywiście wina Kirilenko, która po wystrzale w 2008 roku, w zeszłym sezonie została sprowadzona do pionu. W tej ćwiartce mamy Jelenę Jankovic i Dinarę Safinę, obie moim zdaniem za wiele w Melbourne nie zwojują. Szarapowa - Safina w IV rundzie? Stawiam na Maszę, która się odgraża, że będzie w szczytowej formie (a jak Szara straszy to zazwyczaj osiąga wielkie wyniki). Szarapowa - Jankovic w ćwierćfinale? Po raz drugi Masza.

Wygra Justine Henin

A zatem jeszcze raz zestawiam przewidywane przeze mnie pary ćwierćfinałowe: Serena Williams - Ana Ivanovic, Karolina Woźniacka - Agnieszka Radwańska, Justine Henin - Kim Clijsters,  Maria Szarapowa - Jelena Jankovic. W półfinałach: Serena - Radwańska, Henin - Szarapowa. Finał: Serena - Henin. Wygrywa Justine i mamy drugi belgijski wielki powrót na przestrzeni czterech miesięcy!

Jeszcze jestem ogromnie podekscytowany losowaniem drabinek, już nie mogę doczekać się wielkiego grania, które rozpocznie się z niedzieli na poniedziałek o godzinie 1:00. Dwa tygodnie, nieprzespane noce, pasjonujące spektakle, bajeczne zagrania i kosmiczny poziom, którego zwiastunem był niezwykły belgijski finał w Brisbane. To będzie najlepszy kobiecy Australian Open od lat! Na myśl o tym, co będzie się działo już od początku w III ćwiartce przechodzą mnie dreszcze. Zobaczymy w końcu to wielkoszlemowe piękno i magię kobiecego tenisa, której nie było po odejściu wspaniałych Belgijek. Zaczynajmy już to Australian Open, ja już się grzeję, już odlatuję, już wariuję!

piątek, 15 stycznia 2010, lukasziwanek

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Łukasz Iwanek

Utwórz swoją wizytówkę wyniki na zywo