Artykuły, felietony mojego autorstwa. Moją pasją jest sport we wszelkiej formie. Piszę o tym co mnie bawi, wzrusza i doprowadza do szewskiej pasji. Zawsze szczerze, bez owijania w bawełnę. Tenis, piłka nożna, sporty zimowe i wiele innych dyscyplin.
Blog > Komentarze do wpisu

Murray, czyli przestraszony kociak

Pisałem z wielkim przekonaniem, że nadchodzi czas Andy'ego Murray'a i chyba mocno się pomyliłem. Brytyjska nadzieja tenisa już od kilku lat ma zdobyć wielkoszlemowy tytuł i zawsze kończy się tak samo, choć dwa finały osiągnąć zdołał.

Prawie wygrał US Open 2008 i Australian Open 2010, ale miał pecha, bo w finale trafiał na Federera, który był dla niego bezlitosny. Tym razem wierzyłem, że właśnie nadszedł jego moment, wydawało mi się, że dojrzał i jest już gotowy na wielkoszlemowy laur. A tymczasem wyszła z tego klapa, bo osłabiony fizycznie Andy poległ w III rundzie w starciu z posiadającym jeden z najwspanialszych bekhendów w męskim tenisie Stanislasem Wawrinką. Co jest nie tak z Murrayem?

Nie jest dobrze, ale nie chciałem tego dostrzegać. Stanowczo za duży wpływ ma na niego mamusia, która pewnie sama nigdy tego nie przyzna, ale niszczy synowi karierę. Ciągłe wtrącanie się w sprawy, o ktorych nie ma pojęcia, ciągłe wymiany trenerów, a obecnie to nawet Andy takowego nie ma. To nie mogło na niego dobrze wpłynąć. Już nie po raz pierwszy Murray walczy sam ze sobą, nie potrafi się na korcie odnaleźć. Może wygrywać duże turnieje typu rangi Masters 1000, może pokonywać Federera i Nadala chociażby w Masters Cup, ale czy kiedykolwiek wygra wielkoszlemowy turniej?

Nie chcę teraz mówić z całą pewnością, że nie, ale musi zmienić się wiele rzeczy. Murray jest sprytnym tenisistą, niezwyle inteligentnym, dobrze poukładanym pod względem taktycznym, no ale paradoksalnie ta taktyka jest jego największą bolączką. Bo czasem tak się zaplącze w tych swoich sztuczkach, że sam potrafi wpaść w zasadzkę, którą przygotował rywalowi. Murray jest tenisistą zbyt delikatnym, choć wydawało się, że zaczyna grać odważniej, agresywniej, częściej atakować przy siatce, przejmować inicjatywę, tak robił w Toronto i wygrał cały turniej. Ale Wielki Szlem to zupełnie inny turniej, tutaj Murray staje się spanikowany, pasywny, nie ma u niego tej ikry, lwiego pazura, przemienia się w przestraszonego kociaka. Jest za słaby fizycznie, by wytrzymać trudy dwutygodniowej rywalizacji? Nie wytrzymuje ciążącej na nim presji nadziei brytyjskiego tenisa na pierwszy wielkoszlemowy tytuł od prehistorycznych czasów? A może nie ma po prostu genu urodzonego zwycięzcy?

Analizując to co dzieje się w turnieju mężczyzn wszystko zmierza do finału Federer - Nadal i chciałbym, by ci tenisiści jeszcze raz pokazali, że tenis to coś więcej niż sport, a oni są gwarancją czegoś nadzwyczajnego, spektakularnego i zjawiskowego. Ale Roger najpierw musi poradzić sobie z odrodzonym Novakiem Djokoviciem. Serb po morderczej batalii z rodakiem Viktorem Troickim przez kolejne rundy przeszedł bez straty seta grając efektownie i skutecznie. Widzimy Serba pewnego swoich możliwości, zadziornego, atakującego z pasją wojownika, jakim był w Australian Open 2008. Wtedy Serb w Melbourne zdobył swój jedyny dotychczas wielkoszlemowy tytuł w półfinale pokonując właśnie Federera. O Nadalu jeszcze nie napiszę, że po raz kolejny gra na nosie ekspertom głoszącym opinię, że szybka nawierzchnia na Flushing Meadows nie jest dla niego, bo przecież choć seta nie stracił to półfinał z Jużnym lub Wawrinkę nie będzie dla niego spacerkiem i po raz kolejny może odpaść przed finałem. A może skazywany na pożarcie Verdasco stoczy z rodakiem wyniszczającą batalię, tak jak w Australian Open 2009 i tym razem on będzie górą? Przed nami decydująca faza, emocje sięgają zenitu i pierwsze od Australian Open 2009 starcie w finale Wielkiego Szlema dwóch gladiatorów współczesnego tenisa jest na wyciągnięcie ręki.

czwartek, 09 września 2010, lukasziwanek
Tagi: US Open

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Łukasz Iwanek

Utwórz swoją wizytówkę wyniki na zywo